Tegoroczna kolonia w Głuchołazach była dla naszych Promyków czasem pełnym ruchu, śmiechu i wspólnego odkrywania nowych miejsc. Już pierwszego dnia dzieci z ogromną ciekawością poznawały ośrodek i jego piękne otoczenie, które szybko stało się przestrzenią do zabaw i rozgrywek sportowych.

Codziennie wychodziliśmy na spacery po okolicy, korzystając z urokliwych ścieżek i spokojnych zakątków, które sprzyjały rozmowom i budowaniu relacji. Nie brakowało aktywności na świeżym powietrzu — gry terenowe, zabawy ruchowe i wspólne wyzwania dodawały energii całej grupie. Dzieci chętnie angażowały się w zajęcia kreatywne. Każdy dzień przynosił coś nowego: raz mierzyliśmy się z trudem wchodzenia na szczyty, innym razem spędzaliśmy długie popołudnia na wspólnych grach i basenie. Wieczory były czasem wyciszenia — siadaliśmy razem, dzieląc się wrażeniami, wdzięcznością i małymi historiami, które składały się na naszą kolonijną codzienność. Jednym z najpiękniejszych momentów było ognisko, przy którym śpiew, śmiech i bliskość stworzyły atmosferę prawdziwej wspólnoty. Dzieci z każdym dniem stawały się bardziej otwarte, samodzielne i pewne siebie, a relacje między nimi wyraźnie się pogłębiały. Wracaliśmy do Chodzieży z poczuciem, że ten czas w Głuchołazach był nie tylko wypoczynkiem, lecz także doświadczeniem dobra, które rośnie, gdy przeżywa się je razem.